10 sposobów na zmotywowanie się do nauki angielskiego

Okej, wyjaśnijmy to sobie raz na zawsze. Nie ma takich, co to zawsze mają chęć i zapał do nauki i nigdy nie tracą motywacji ani chęci. Każdy ma chwile zwątpienia czy zniechęcenia i to jest normalne i nie ma co się kopać z rzeczywistością. Ja też mimo tego, że teraz po prostu lubię angielski i strasznie się cieszę, że porządnie się go nauczyłam, jak byłam jeszcze młoda i nauka przychodziła mi z łatwością. Ale był czas, kiedy nie znosiłam chodzić na angielski! Bo zajęcia były popołudniami, a ja wolałam wtedy spotkać się z koleżankami albo posiedzieć w domu, bo zmieniła mi się grupa i nikogo nie znałam, bo kiedy było wyjście klasowe, to ja akurat miałam egzaminy próbne itd itp. Zresztą, kiedy już całkiem po dorosłemu uczyłam się holenderskiego to było dokładnie tak samo – fajnie znać nowy język i dużo słówek i móc się dogadać, ale zupełnie normalnym jest też to, że czasem wolelibyśmy, żeby się zrobiło samo. No a to się samo nie chce zrobić, no i co zrobisz? Nic nie zrobisz.

Ale mam coś dla Was, żeby trochę Was wspomóc w trudnych chwilach i zmotywować Was do nauki angielskiego. Ciekawi? No to lecimy z 10 sposobami na zmotywowanie się do nauki angielskiego:

info-motywacja

1. Wyznacz sobie cel.

Jeśli nie będziesz dokładnie wiedział/a do czego dążysz, to skąd będziesz wiedzieć, że jesteś blisko? Cel brzmiący: Nauczę się angielskiego, to jednak trochę za mało. Dlaczego? Bo w którym momencie będziesz wiedzieć, że już znasz angielski? Zwłaszcza, że im więcej wiesz, tym bardziej zdajsmartesz sobie sprawę z tego, ile jest jeszcze rzeczy, których nie wiesz! Dlatego można uznawać psychologiczno-coachingowe metody wyznaczania za oklepane, ale one po prostu działają! Proponuję zacząć od najprostszej metody wyznaczania celów SMART – Twój cel powinien być Specific, Measurable, Attractive, Realistic i Time-bound. Oznacza to, że Twój cel powinien być specyficzny (czyli inaczej konkretny, musi być jasne o co chodzi), mierzalny (po czym poznasz, że udało Ci się osiągnąć cel? To może być zdanie certyfikatu, konkretna liczba nauczonych słówek, konkretna umiejętność, którą jesteś w stanie sprawdzić), atrakcyjny (musi Ci na nim zależeć, musisz widzieć w tym sens), realistyczny (jasne, możesz postanowić, że w miesiąc od rozpoczęcia nauki angielskiego zdasz CPE, tylko po co się frustrować?) i określony w czasie (ile czasu dajesz sobie na wykonanie zadania?). W przypadku angielskiego, Twój cel na 2017 może np. brzmieć tak: Do końca 2017 roku będę w stanie rozwiązać test CAE na 60% albo Do końca marca przeczytam całą książkę (jaką?) po angielsku i wypiszę z niej wszystkie słówka, których nie znam.

2. Znajdź jak najwięcej okazji do sprawdzenia się.

Jeśli będziesz widzieć, że Twoja nauka przekłada się na lepsze umiejętności, które rzeczywiście możesz wykorzystywać, wtedy łatwiej będzie Ci się zmotywować. Dlaczego? Dlatego, że z jednej strony odczujesz satysfakcję, że coraz lepiej sobie radzisz, a z drugiej strony – będzie Ci głupio albo wstyd, kiedy nie uda Ci się dogadać albo czegoś zrozumieć. Motywacja propulsywna i repulsywna w jednym! Co może być tak okazją do sprawdzenia się w kontekście swojej znajomości angielskiego?

  • Możesz znaleźć sobie partnera do rozmów po angielsku (przygotowałam kiedyś cały wpis poświęcony temu, gdzie szukać darmowych okazji do pogadania sobie z innymi po angielsku).
  • Możesz zaangażować do wspólnego powtarzania angielskiego rodzinę lub znajomycharchiwalnego wpisu. Na początek, polecam gry po angielsku! Zapraszam do z propozycjami w tym temacie!
  • Możesz zacząć czytać książki po angielsku. Początkowo być może będziesz musiał sobie pomóc słownikiem, ale jeśli będziesz regularnie uczyć się nowych słówek, to z każdym kolejnym tygodniem czy miesiącem zaczniesz dostrzegać, że coraz więcej rozumiesz sam/a i coraz rzadziej musisz sięgać po słownik. A to będzie satysfakcjonujące i motywujące!
  • Możesz rozpocząć oglądanie serialu po angielsku. Zapisuj wszystkie nowe słówka i też z pewnością z każdym kolejnym odcinkiem będziesz widzieć, że rozumiesz więcej i zapisujesz coraz trudniejsze czy ciekawsze słówka. Tu też łatwo obserwować postępy.

3. Ucz się rozsądnie.

Rozłóż sobie naukę w czasie i nie próbuj uczyć się wszystkiego naraz i na już.  Możesz oczywiście spędzić 8 godzin na uczeniu się struktur gramatycznych, tylko… po co? Nasz umysł jest tak skonstruowany, że jest się w stanie jako tako skoncentrować przez ok. 45 minut (nie bez powodu lekcje w szkole trwają właśnie trzy kwadranse). I nie ma co z tym walczyć! Jeśli siadasz do nauki, to zaplanuj sobie także przerwy np. co pół godziny czy co 45 minut i w czasie tych przerw rób coś zupełnie innego. Przejdź się, porozmawiaj z kimś, zadzwoń do babci. Daj sobie odpocząć. Nic tak skutecznie nie zabija motywacji jak zmęczenie i frustracja, więc po prostu nie rób sobie tego. Just don’t.

4. Stwórz sobie grupę wsparcia.

To wcale nie musi być grupa znajomych, z którymi będziecie się uczyć angielskiego razem (bez przesady:P), ale możesz na przykład poprosić współdomownika, żeby przepytywał Cię ze słówek. I to już będzie dużo! Możecie się nawet umówić na konkretny dzień w tygodniu, kiedy będziecie sprawdzać Twoje postępy. Kiedy będziesz odpowiadać drugiej osobie, to masz mniej możliwości oszukiwania (głównie samego siebie!) i też motywacja, żeby dobrze wypaść będzie większa.

5. Znajdź metodę nauki, która będzie dla Ciebie atrakcyjna.

Nikt nie lubi robić rzeczy, których… nie lubi robić! Jeśli ktoś z natury nie lubi czytać, to czytanie po angielsku może stać się już prawdziwą katorgą. A może wolisz uczyć się sam/a w zaciszu własnego domu i lekcje grupowe są zupełnie nie dla Ciebie? Zastanów się nad tym, co lubisz robić i czy da się to pogodzić z nauką angielskiego. Lubisz oglądać filmy? To spróbuj po angielsku! Lubisz pisać i notować? Przerabiaj treści, których się uczysz na notatki, mapy myśli, rysunki. Interesujesz się sztuką? Czytaj o sztuce po angielsku! Ważne, aby Twoja nauka angielskiego nie była całkiem wbrew Twojej naturze, bo będzie Ci się zawsze kojarzyła z czymś nieprzyjemnym. No a po co tak się męczyć?

6. Nie wymagaj od siebie za dużo.

Spodziewaj się sukcesów i uwierz w swoje możliwości, ale nie spodziewaj się, że wszystko przyjdzie od razu. Chodziłeś/aś kiedyś na siłownię? Ile czasu zajęło, zanim zobaczyłeś/aś pierwsze efekty swoich ćwiczeń? Albo spójrz na małe dzieci, które uczą się chodzić. Czy od razu po tym, jak uda im się wstać zaczynają biegać? Niektóre pewnie tak 😛 Ale zazwyczaj muszą jednak upaść na pupsko sto razy zanim się uda. I tak samo jest z nauką języka. To trwa i koniec. Rzeczywiście kiedy zaczynasz od zera, to pewnie bardzo szybko zauważysz, że nagle rozumiesz już WSZYSTKO w tym języku i w ogóle wow. I to jest zrozumiałe, bo kiedy zaczynasz od jednego znanego słówka i nagle nauczysz się kolejnych stu to masz wzrost o 1000%, ale kiedy znasz już 1000 słów, to kolejnych 100 nie robi już takiego wrażenia. Dlatego wbrew pozorom im dalej w las, tym trudniej zauważyć postępy. I to jest szalenie ważne, żebyś był/a tego świadomy/a! Co więcej, po każdym kroku wprzód, przychodzi moment, kiedy musisz się cofnąć o krok, spojrzeć na to z perspektywy, zaliczyć dołek, żeby móc iść dalej. Tak wygląda proces nauki, są dni lepsze i dni gorsze i tylko będąc tego świadomym masz szansę na uniknięcie niemałej frustracji.

7. Wyznacz sobie nagrodę.

Okej, dla niektórych samo poprawianie swoich umiejętności jest już nagrodą samą w sobie. Ale co jeśli uczysz się angielskiego, bo wiesz, że musisz, ale wcale tego nie lubisz i mimo wszystko nadal Cię to nie jara? Wyznacz sobie sam/a nagrodę. Taką, która będzie Cię motywować. Może to nie jest najlepsza strategia długoterminowa, bo jeśli będziesz się uczyć tylko dla nagród, to zabijesz swoją motywację wewnętrzną i łatwiej wszystko pozapominasz, kiedy już nie będzie zachęt zewnętrznych. Ale ta metoda może być skuteczna, jeśli czeka Cię np. egzamin i potrzebujesz się nauczyć masę słówek na raz. Umów się sam/a ze sobą, że po każdych 100 czy 50 słówkach jesz sobie coś dobrego albo idziesz głaskać kota, a po każdym przerobionym dziale czytasz sobie w nagrodę jakieś pisemko o głupotach.

8. Zastanów się, po co to robisz.

Myśl o pozytywach i o tym, co będziesz z tego miał, że się tego angielskiego nauczysz. Przypomnij sobie, po co się za ten angielski zabrałeś/aś i dlaczego chcesz się go nauczyć. Chcesz dostać lepszą pracę? To pofantazjuj trochę o tym, jak to będzie, kiedy pójdziesz na rozmowę kwalifikacyjną i swobodnie porozmawiasz z rekruterem po angielsku i dostaniesz wymarzoną pracę. Jak wtedy będzie wyglądało Twoje życie? A może uczysz się angielskiego, bo chcesz podróżować? No to nie ma nic prostszego! Pomyśl sobie o tym, gdzie pojedziesz, co zobaczysz… Ale może być tak, że uczysz się angielskiego w szkole i robisz to tylko po to, żeby zdać. Okej, to w takim razie wyobraź sobie, jak to będzie, kiedy już będziesz mieć to z głowy! Że jeszcze tylko ostatnia prosta i wakacje! Nie wyobrażam sobie, że jest ktoś, kto uczy się angielskiego tak całkiem po nic 🙂

9.Uwierz w to, że możesz się nauczyć angielskiego.

Najgorsze co możesz zrobić, to dojść w pewnym momencie do wniosku, że po prostu nie masz talentu do angielskiego i nigdy się go nie nauczysz. Been there, done that. Gdybym oceniała swoje zdolności do nauki języków na podstawie swojej nauki holenderskiego, to miałabym 100% pewności, że po prostu nie mam talentu do nauki języków. Ale wcześniej nauczyłam się angielskiego, no więc jak to? Ano tak to – bo na holenderski nigdy nie miałam tyle czasu co na angielski i też nie miałam tylu okazji, żeby się tym językiem otaczać. Nie daj się myśli, że nie masz talentu! Rzeczywiście każdy jest dobry w czymś innym, ale każdy jest w stanie poprawić swoje umiejętności w każdej dziedzinie! Każdy swoje maksimum osiągnie pewnie na innym pułapie, ale to nie jest powód, żeby od razu rezygnować. Zasada jest prosta i być może kiedyś już to gdzieś słyszałeś/aś – trening czyni mistrza (niespodzianka, co?:) I znacznie dalej zajdzie osoba z “mniejszym talentem” ale zawzięta, niż ta, co ma talent, ale nic z nim nie robi. Pamiętaj też, że nie musisz wszystkiego mówić czy pisać idealnie! Nie porównuj swojej znajomości angielskiego do natywnych, bo 95% uczących się angielskiego nigdy nie będzie znać angielskiego tak, jak osoby, dla których to jest ojczysty język. I co z tego! Czy musisz być Magdą Gessler albo Karolem Okrasą, żeby zrobić najpyszniejszy obiad dla swojej rodziny…?

10. Nie marudź i weź się do roboty.

Nauka angielskiego wymaga działania i samo nic się nie zrobi. A jeśli nie masz motywacji, bo w ogóle nie widzisz postępów, to zastanów się, czy na pewno poświęcasz temu wystarczająco dużo czasu i/lub uwagi. Samo chodzenie na angielski nie wystarczy. Nauczysz się gramatyki, poćwiczysz mówienie, ale już np. słówek się nie nauczysz, bo nie ma na to czasu na lekcjach i zresztą nie od tego one są. Musisz odrobić lekcje i sam/a otaczać się angielskim, jeśli chcesz zacząć widzieć efekty.

Rozpisałam się 🙂 Ale mam nadzieję, że choć jeden z powyższych podpunktów trafi w Wasze czułe miejsce będzie tym, czego Wam brakowało, aby zmotywować się do nauki angielskiego. Dajcie znać w komentarzach, co WAS motywuje do nauki angielskiego! Niech stanie się to miejscem inspiracji także dla innych!

Lubisz? Udostępnij:
RSS
Facebook
Google+
http://englishake.pl/2016/12/15/10-sposobow-na-zmotywowanie-sie-do-nauki-angielskiego/
Twitter

Zainteresuje Cię także:

Po co uczyć się trudnych słówek, skoro można łatwych? + Recenzja „Fiszki Plus. Angielski dla z... Po co uczyć się trudnych słówek? Już od dawna zbierałam się do wpisu, w którym rozprawię się z powtarzanymi często przez uczących się angielskiego wymówkami (chyba tak można to nazwać): Po co mam si...
7 sposobów na podtrzymanie znajomości języka Najpierw ciśniesz, uczysz się, czytasz, słuchasz, zapisujesz, powtarzasz, znów czytasz, powtarzasz i tak w nieskończoność zdawałoby się, aż w końcu nadchodzi ten upragniony dzień, kiedy zdajesz certyf...
Talk to me! Czyli 4 pomysły na znalezienie partnera do rozmów po angielsku Wiadomo, że aby dobrze mówić po angielsku, trzeba... mówić po angielsku! Ha! Łatwo powiedzieć, ale nie tak łatwo zrobić. No bo do kogo mamy gadać? Do siebie samych? Do kota? Można zapisać się na konwe...
Samodzielna nauka angielskiego w domu, część 2: poziom zaawansowany Jakiś czas temu pisałam Wam o tym, jak powinna się zacząć samodzielna nauka angielskiego w domu od podstaw. Jeśli jednak początki masz już za sobą i Twój angielski jest całkiem niezły, tylko potrzebuj...