Podsumowanie miesiąca – styczeń 2017 + Englishake wkracza na salony :D

blog o angielskim

Dzisiaj wpis podwójny – w pierwszej części tradycyjne podsumowanie miesiąca, a w drugiej nietypowo – mały coming out 🙂 Czytajcie do końca!

Podsumowanie miesiąca – styczeń 2017

Kolejny miesiąc za nami, więc bez przedłużania, migusiem śmigusiem lecimy:

Nowy Rok zaczęliśmy wpisem o tym, jak podtrzymać znajomość języka, kiedy już nie chodzisz na kurs, nikt Cię już nie pilnuje i zostajesz sam na sam ze swoim angielskim. Polecam, jeśli nie chcesz, aby Twój angielski się kiedykolwiek przykurzył!

Misją moją jest poszerzanie Waszego słownictwa, dlatego przy okazji świątecznych i noworocznych porządków urodził mi się pomysł na wpis o słownictwie związanym ze sprzątaniem 🙂 Wiem, super, też byłam zachwycona swoim pomysłem. Ale na osłodę, potem przygotowałam wpis dla kawoszy, czyli cała masa słówek związanych z piciem i parzeniem kawy!

A jeśli ktoś z Was postanowił w Nowym Roku zacząć czytać książki po angielsku, to pędzę z pomocą! Przygotowałam parę podpowiedzi, jak się za to zabrać, aby przyniosło to przyjemność i pożytek, a nie frustrację.

Styczeń 2017 był dla mnie wyjątkowy ze względu na to, że po raz pierwszy wzięłam udział w akcji blogerskiej wraz z innymi blogującymi anglistkami! Akcja nazywa się (bo planujemy kolejne edycje!) „High 5!”, a w ramach pierwszej edycji przygotowałam wpis o grach i zabawach językowych dla młodzieży i studentów (i sama miałam przy tym niezły fun!).

W styczniu zaczęliśmy też 15-tygodniowe przygotowania do matury z angielskiego, pierwsze dwa przerobione bloki tematyczne to człowiek i dom.  Jeśli macie ochotę poćwiczyć słownictwo do matury razem z Englishake, to sprawdźcie o co chodzi w całej akcji.

Tyle w temacie podsumowań, a teraz czas na przyjemności!

Chwaliłam Wam się na Facebookach, że trafiła do mnie nominacja do Liebster Blog Award! Liebster Blog Award to taka zabawa od blogerów dla blogerów. Jej zadaniem jest promowanie, wspieranie i zachęcanie młodych (stażem;) blogerów i taki sygnał mówiący im „hej! To, co robisz jest fajne, keep going!”. No i ja właśnie taką nominację otrzymałam od Dariny z Pozytywnego Wychowania (dziękuję!).

Nagrodą (no! jest nagroda!!!) jest to, że nominowany dostaje 11 pytań od nominującego i tym samym, może poświęcić cały jeden post… tylko sobie (yum!). Ale w moim przypadku, pierwszą rzeczą, której się o mnie dzięki temu dowiecie, jest to, że… nie odpuszczam okazji do zaprzyjaźniania ludzi z angielskim (no dobra, do pouczania i wymądrzania się)! Dlatego i tu przemycę co nieco!

No to jedziem z tym koksem!

1. Jak to się zaczęło – czyli skąd pojawił się pomysł na prowadzenie bloga/strony?

Ja zawsze chciałam napisać książkę. Poważnie. I zawsze wiedziałam, że kiedyś to zrobię. A potem nastała era internetów i blogów, no i o! – Bob’s your uncle, there it is!

2. Co najbardziej lubisz robić, prowadząc swojego bloga?

Moment, kiedy klikam „Zaplanuj”. W ogóle „plan” jest słowem kluczem w moim życiu.

3. Kiedy najczęściej wpadają Ci do głowy pomysły, o czym pisać?

Wiadomo – zawsze wtedy, gdy nie mam kartki ani długopisu przy dupie (oh, pardon my French!).

4. Co jest Twoim napędem do działania?

Lubię robić wszystko po swojemu i na swoich zasadach, dlatego lubię, kiedy to ja jestem head honcho w grupie 😉

5. Jak zaczyna się Twój dzień?

Tracę masę czasu, bo mój niemądry kot daje się głaskać tylko rano, dlatego siedzę i głaskam zamiast szykować się do pracy.

6. Jakie jest Twoje życiowe motto?

Work until your idols become your rivals.

7. Za co jesteś w swoim życiu wdzięczna?

Jestem wdzięczna za bardzo wiele rzeczy w swoim życiu, ale chyba najbardziej za to, że mam szczęście do ludzi, którzy mają do mnie mega dużo cierpliwości i potrafią być as cool as a cucumber, kiedy ja panikuję (a to zdarza się…no, dla mojego dobra powiedzmy, że od czasu do czasu).

8. Co sprawia, że się wzruszasz?

Wzruszają mnie dobrzy ludzie, którzy bezinteresownie pomagają innym.

9. Co ostatnio Cię rozśmieszyło?

No to taka sytuacja. W naszym domu mieszka kot, kot Dresio. I jest to najgorszy kot świata, bo gryzie i drapie przez co mam podstawy przypuszczać, że nas nienawidzi. Albo kocha, ale dziwnie. W każdym razie nasz niecywilizowany kot jest legendą na ośce, wszyscy znajomi wiedzą, że to diaboł wcielony i żeby nie pchać się do niego z paluchami. No i ostatnio przyszedł do nas pan kominiarz na kontrol. I kiedy tylko przekroczył próg naszego mieszkania, Dresio najeżył się, kita napuszona, wściekły wzrok –  normalka, not impressed. „Ojej, jak się najeżył. Nie skoczy na mnie?”  – pyta pan kominiarz. Pokręciłam przecząco głową, bo Dreś zachował się przyzwoicie.

Ale byłam tak zaskoczona Dresiową humanitarnością, że aż w myślach sobie dodałam: „Zwykle skacze…”

Jak opowiadałam to Mężowi i jeszcze widziałam kątem oka Dreśka, który przysłuchiwał się temu z miną „Indeed, zazwyczaj skaczę, no i co?” (a wierzcie mi, potrafi taką zrobić), to chichotałam jak czub.

Bardzo śmieszą mnie też językowe przekręty i śmieszne słówka. Potrafię zaśmiewać się sama do siebie z zabawnych słówek (serio, w głos chichoczę). Moi ulubieńcy ostatnich dni to gównoburza (a storm in a teacup). O, albo moja wersja angielskiego idiomu move your loaf czyli rusz głową, a w mojej wersji: rusz bochnem. No bawią mnie takie głupotki.

10. Jaką książkę mogłabyś polecić każdemu?

Kochaj wystarczająco dobrze Grzegorza Sroczyńskiego i Agnieszki Jucewicz. Książka jest wywiadem dwójki dziennikarzy z polskimi terapeutami par. Ale książka nie ma w sobie nic z pouczającego tonu ani naukowego ble ble. Jest po prostu zbiorem inspirujących rozmów, z których każdy jest w stanie wziąć coś dla siebie. A najpiękniejsze jest to, że można czytać tę książkę na wyrywki i za każdym razem, nawet w tej samej wypowiedzi, znaleźć coś innego, jakiś inny akcent, inną wartość. No cudowności, uwielbiam.

11. Gdy szczęśliwa zamykasz oczy, to widzisz….

Nic! Jestem przeszczęśliwa, kiedy udaje mi się właśnie zamknąć oczy i nic nie widzieć, nic nie słyszeć i nic nie myśleć (jestem przefanką mindfulness).

No, napchałam tyle idiomów i zwrotów, że mogę spać spokojnie, misja spełniona. A teraz mam jeszcze jeden bonusik, bo mogę nominować kolejnych blogerów, których pracę kocham, lubię albo szanuję i zaprosić ich do zabawy! Więc korzystam z okazji i wyzywam:

Autumn in Berlin

Powiedz Mnie

Lingwoholik

Moje pytania do Was:

  1. Skąd bierzesz pomysły na wpisy? Skąd czerpiesz inspiracje?
  2. Skąd pomysł na temat bloga?
  3. O czym nigdy nie napiszesz na blogu?
  4. Twój największy błąd związany z prowadzeniem bloga?
  5. Jaki był Twój przełomowy moment w prowadzeniu bloga?
  6. Z czego jesteś najbardziej dumny/a, jeśli chodzi o Twojego bloga?
  7. Co było najlepszą radą, jaką dostałeś/aś, jeśli chodzi o blogowanie?
  8. Gdybyś miał/a streścić swoje życie w 3 zdaniach, jak byś to zrobił/a?
  9. Co robisz, kiedy chcesz sobie poprawić nastrój?
  10. Do jakiego filmu chętnie wracasz?
  11. Do jakiej książki chętnie wracasz?

Pobawicie się? 😉

Lubisz? Udostępnij:
RSS
Facebook
Google+
http://englishake.pl/2017/01/31/podsumowanie-miesiaca-styczen-2017-englishake-wkracza-salony-d/
Twitter

Zainteresuje Cię także:

Przegląd miesiąca – październik Ależ zleciało! Mam dla Was szybki przegląd postów z października, jeśli coś Wam umknęło, to nadrabiajcie prędko, bo zaraz kolejna, listopadowa, porcja moich wymądrzeń. No to lecimy: Szykujesz się do...
Przegląd miesiąca – listopad 2016 No i poleciał także listopad... Mam dla Was szybciutki przegląd miesiąca, co by Wam nic nie umknęło. Listopad zaczęliśmy wyjątkowo smakowicie, bo od posta o tym, jak mówić o schabowym po angielsku,...
Podsumowanie miesiąca-luty 2017 + garść statystyk na pół roku Englishake! Na Englishake w lutym ukazała się cała masa rzeczy! Podsumujmy! Wpisy maturalne: Tydzień 3: SZKOŁA Tydzień 4: PRACA Tydzień 5: ŻYWIENIE Tydzień 6: KULTURA Podsumka pierwszych 6 tygodni akcji ...