6 sposobów, jak ćwiczyć swój angielski KAŻDEGO DNIA

jak ćwiczyć angielski każdego dnia

Z tą systematyczną nauką to bywa różnie, co? Najpierw postanawiasz, planujesz, rozpisujesz, a potem… raz idzie lepiej, a raz gorzej – każdy tak ma! Jeżeli jeszcze jesteś na etapie planowania samodzielnej nauki w domu, albo w ogóle zastanawiania się, czy pójdziesz na kurs czy jednak będziesz się uczyć w domu to koniecznie zerknij do moich archiwalnych wpisów. Najpierw polecam coś dla niezdecydowanych, co do najlepszej formy nauki, a tych, którzy już postanowili zmierzyć się ze swoim angielskim sami – zapraszam po e-booka z plannerem! Bez względu jednak na to, jaką ostatecznie formę pracy wybierzesz, to codzienne powtórki, albo może inaczej – codzienne obcowanie z angielskim – przynoszą jednak najlepsze efekty. Dlatego przeczytaj koniecznie moich 6 ulubionych sposobów na to, jak ćwiczyć angielski każdego dnia!

1. Odpowiednia strona startowa w przeglądarce

Nie oszukujmy się. Żyjemy w dobie internetu i z własnego doświadczenia wiem, że otwieram przeglądarkę zdecydowanie częściej niż lodówkę. Dlatego najlepszym sposobem, żeby kłuć się w oczy angielskim, jest właśnie odpowiedni wybór strony startowej. Posługując się dalej przykładem lodówki, strona startowa spełni funkcję niegdysiejszych post-itów ze słówkami na lodówce 🙂

Kiedyś modne było polecanie przestawiania domyślnego języka np. telefonu albo Facebooka na angielski, właśnie po to, żeby ćwiczyć angielski. Ale mnie to szczerze mówiąc nie przekonuje, bo na przykład Facebook ma jednak ograniczoną liczbę komunikatów i możesz się ich bardzo szybko nauczyć. Zwłaszcza, jeśli od lat używasz polskiej wersji, to zwyczajnie wiesz, co który guzik oznacza. I prawdopodobnie nawet jak przestawisz fejsa na angielski i tak nie skupisz się na tym na tyle, żeby zapytany znienacka wiedzieć, jak są wspólni znajomi….Dlatego ja tam jednak polecam ustawienie fajnej strony startowej, która zmotywuje do czytania po angielsku, chociażby nagłówków! (Choć jeśli chcesz pracować nad swoją umiejętnością czytania po angielsku, to polecam przewodniczek o tym!)

Co wybrać zatem na stronę startową tak, żeby pomagało ćwiczyć angielski? No z pewnością coś po angielsku! Może to być strona z newsami (np. BBC, CNN, Huffington Post, The Times czy jakiekolwiek inne, które Ci się spodobają), strona z ploteczkami ze świata (nieustająco polecam Pereza Hiltona), albo nawet strona z przepisami kulinarnymi (np. Allrecipes) albo z pierdołami wszelakimi (jak na przykład moje ulubione BuzzFeed). Może to być także blog edukacyjny związany z angielskim! Nie to że coś, ale ja tam znam taki jeden, na którym regularnie pojawiają się nowe treści, jest masa wpisów z ciekawym słownictwem i jeszcze więcej postów z ćwiczeniami na różnym poziomie…. (Tak! Zalecam ustawienie Englishake na startową!).

2. Aplikacja na telefon z ciekawostkami (po angielsku!)

Moim ostatnim odkryciem jest Curiosity (choć wiem, że jest kilka podobnych aplikacji). Aplikacja działa tak, że codziennie wyświetla Ci jeden krótki artykuł albo filmik dotyczący…czegoś ciekawego! Możesz spersonalizować ustawienia tak, aby apka podrzucała treści interesujące dla Ciebie. Przykładowo, ja czytałam ostatnio o tym, dlaczego ziewanie jest zaraźliwe albo o ciekawej metodzie usprawnienia codziennej komunikacji z innymi (zboczenie zawodowe, nawet w tej apce ustawiłam psychologię w zainteresowaniach, no i mam :P). Teksty są króciutkie, pisane fajnym językiem, a że dotyczą zazwyczaj głupotek, ciekawostek, to wierzcie mi, same się czytają!

3. Rozmowa z własnym…autem

Każdy kierowca wie, że nie ma nic gorszego niż…korki! Gdyby tak podsumować czas spędzany w aucie każdego dnia, to wychodzi z tego czas, który starczyłby na całkiem niezłą lekcję angielskiego! Zatem dlaczego by tego nie wykorzystać? Kiedy ja sama przygotowuję się do jakiejś ważnej rozmowy czy prezentacji po angielsku, wykorzystuję właśnie ten czas spędzony w aucie na ćwiczenie mojego spoken English. Jak? No, normalnie! Po prostu sama sobie coś wtedy opowiadam! Najprostszą metodą jest wyobrażenie sobie, że ktoś przeprowadza z Tobą wywiad i…wymyślanie swoich odpowiedzi na wymyślone pytania! Uważasz, że nie wymyślisz tematu wywiadu, bo w niczym nie jesteś ekspertem? Pomyśl o celebrytach w programach śniadaniowych! Są ekspertami dosłownie od wszystkiego – popsutego odkurzacza, wychowania dzieci, podróżowania, leczenia depresji, odkamieniania czajników… Zatem poszukaj inspiracji w otoczeniu, wymyśl sobie myśl przewodnią i… gadaj!

Czemu akurat w aucie? A temu, że tam Cię nikt nie słyszy. Może zatem gadać na głos, a nie tylko ruszać ustami, albo gadać sobie w wyobraźni. A po drugie, i tak nie masz w tym czasie nic innego do roboty, więc łatwiej jest się skupić właśnie na mówieniu. Dodatkowym atutem jest to, że czas, w którym zazwyczaj się nudzisz czekając na czerwone światło, teraz możesz wykorzystać efektywnie! Jeżeli codzienny dojazd do pracy zajmuje Ci 15 minut, to zyskujesz codzienne półgodzinne zajęcia konwersacyjne! Czy to nie wspaniałe?!

4. Słuchanie podcastu w trakcie zmywania lub gotowania obiadu (lub jakiejkolwiek innej czynności, którą robisz codziennie)

Przewspaniała metoda. Ja akurat słucham audiobooków po angielsku, ale na Spotify znajdziecie caaaaaałe mnóstwo ciekawych podcastów na tematy wszelakie. Metoda ta jest o tyle prosta, że wspaniale wchodzi w nawyk i jest tak niewymagająca! Włączasz podcast, słuchawki na uszy i… do zmywania! Dotychczas przeokrutnie nudziło mnie zmywanie i sprzątanie, ale odkąd wymyśliłam ten patent ze słuchaniem wówczas audiobooka sprawia, że…nie mogę się doczekać kolejnej porcji naczyń, żeby dowiedzieć się, co się wydarzyło w książce dalej! (Ok, wiem jak to brzmi, ale nie zwariowałam! To jest fantastyczne połączenie pożytecznego z… pożytecznym!).

5. Zapisanie się do Word of the Day

Ja korzystam akurat z tego dostępnego na dictionary.com, ale internet jest pełen subskrypcji typu “słówko dnia” na każdym poziomie nauki i w zasadzie na każdy temat. Ja lubię te z dictionary.com, dlatego, że autorzy wybierają nieoczywiste słówka i dodatkowo, opowiadają o nich parę słów. A to ułatwia zapamiętywanie! Codzienne słówko dostaję mailem, zawsze około 14:00 (co też jest fajne, bo stała pora dnia ułatwia systematyczność!).

6. Czytanie etykiet

Jak ćwiczyć angielski każdego dnia? Czytać etykiety! To bardzo prosta metoda, bo każdy z nas ma w domu…rzeczy! Produkty spożywcze, kosmetyki, sprzęt RTV… A te wszystkie mają etykiety, ulotki i instrukcje! Następnym razem sięgając po dowolny produkt w sklepie, albo kosmetyk z półki w łazience, przeczytaj, co jest napisane na odwrocie! Porównaj wersję polską i angielską etykiety, sprawdź słówka, których nie znasz… Zapewniam, nie ma lepszej metody na nauczenie się, jak jest nawilżać, złuszczać, wmasowywać, aplikować, wchłaniać się, ujędrniać, odmładzać….

A jakie są Wasze metody na to, jak ćwiczyć angielski każdego dnia? Piszcie w komentarzach!

Lubisz? Udostępnij:
RSS
Facebook
Google+
http://englishake.pl/2017/11/06/jak-cwiczyc-angielski-kazdego-dnia/
Twitter

Zainteresuje Cię także:

Największy grzech w nauce angielskiego – czy Ty też masz go na sumieniu? Wracam! Powracam wreszcie z mojej krótkoterminowej emigracji i zabieram się z powrotem do regularnych wpisów (jeeeej!). Wkrótce przygotuję Wam jakiś wpisik zainspirowany moim pobytem w Holandii. Wcze...
10 blogów kulturowych o krajach anglojęzycznych. Część 1 Nauka języka powinna iść w parze z poznawaniem kultury krajów, w których danego języka się używa. Dlaczego? Patrząc z pragmatycznego punktu widzenia, to warto po to, żeby rozumieć odniesienia kulturow...
Jakie fanpejdże na Facebooku śledzić, aby ćwiczyć angielski? Część 1: fanpejdże o angielskim... Facebook wbrew pozorom może także być doskonałym źródłem materiałów do nauki angielskiego. I nie mam tu na myśli ćwiczeń czy opracowań przygotowanych specjalnie z myślą o uczących się angielskiego, ty...
Wer ar pipoł . Czyli jak nie spolszczać angielskiego. Podobno połowa przypadków nieporozumień językowych to niepoprawna wymowa. Dlaczego zatem tak trudno przychodzi nam poprawne mówienie po angielsku? Często spotykam się z tym, że ludzie wstydzą się wym...
Gdzie na Erasmusa, jeśli znasz tylko angielski? Erasmus bez znajomości języka kraju, do którego się wybierasz. Czy to możliwe? Jeeej! Dziś mój pierwszy wpis w ramach akcji „W 80 blogów dookoła świata”, której byłam fanką na długo zanim powstał Eng...