Blogowanie pod jemiołą

Dzyń, dzyń, dzyń, dzwonią dzwonki sań! Dzisiaj zapraszam Was na mój blogojemiołowy wpis z tłumaczeniami z… kolędowego na nasze! Innymi słowy, weźmiemy się za świąteczne piosenki i kolędy po angielsku i spróbujemy w ten sposób poszerzyć swój zasób słownictwa. A co! Więcej o akcji Blogowanie pod jemiołą znajdziecie na końcu wpisu. Do czego gorąco zachęcam, bo mamy dla Was konkurs z niesamowitymi językowo-kulturowymi nagrodami od partnerów akcji! Polecam tę opcję w szczególności tym, którzy jeszcze ciągle poszukują prezentów świątecznych dla siebie, albo dla innych anglomaniaków (a po podpowiedzi w tym zakresie zapraszam też do ubiegłorocznego i tegorocznego wpisu na ten temat!).

Kolędy po angielsku – czy są tam jakieś przydatne słówka?

Formalności dokonane, zatem do roboty! Chciałabym zachować sensowną objętość tego wpisu (domyślam się, że macie masę przedświątecznej roboty, pierogi się przecież same nie ulepią). Dlatego przyjrzymy się tylko pierwszym (kilku) zwrotkom paru najpopularniejszych kolęd. Ale to wcale nie oznacza, że będzie nudno (ani łatwo, o nie!). Zatem długopisy w dłoń i do roboty! Kolędy po angielsku czekają!

Jingle bells

Pierwszym podstawowym słówkiem, jakie poznacie śledząc kolędy po angielsku jest z pewnością JINGLE, jak na przykład w Jingle bells. Już samo brzmienie tego słowa (dżingl) dobitnie wskazuje, co ono oznacza, bo jest tak dźwięczne i brzęczące, że od razu wiadomo, że to DZWONIĆ, BRZĘCZEĆ. Mimo, że tekst tej kolędy jest dość prosty (zresztą pewnie omawialiście go już w podstawówce na przedświątecznych lekcjach angielskiego), to zawsze ciekawiła mnie kwestia tajemniczych BOBTAILS. Kojarzycie drugą zwrotkę? Bells on BOBTAILS ring, making spirits bright… Wiem, że niektórzy uparcie słyszą tam Bells on BOB’S TAIL ring, że to niby dzwonią dzwoneczki na ogonku Boba (oby Bob w wyobraźni tych ludzi był chociaż koniem, bo jak nie, to ja już nie wiem!:P). Ale chodzi tam o bobtails, czyli krótkie obcięte albo związane ogonki końskie. Teraz już się tak chyba nie robi, ale możecie to zobaczyć na starych zdjęciach.

A wiecie co to jest one-horse open sleigh? Połączenie liczebnika z rzeczownikiem daje nam przymiotnik, czyli w zasadzie powiedzielibyśmy jednokonne (jest takie słowo?) otwarte sanie. W podobny sposób powiemy o pokoju dwuosobowym – two-person room czy jednodniowej wycieczce – one-day trip. W kwestii Jingle bells warto jeszcze wyjaśnić kwestię O’er the fields we go, laughing all the way, czyli tego tajemniczego O’ER. Co to za stwór? Ano OVER, tylko po staremu i po poetyckiemu 😉

Deck the halls

Och, jak ja uwielbiam tę kolędę! Słyszałam ją wielokrotnie w filmach świątecznych i zawsze strasznie mi się podobała. Ale nigdy nie mogłam zrozumieć, co oni tam śpiewają. Zresztą, mam wybitny talent do przekręcania słów piosenek, czym chwaliłam Wam się już kiedyś na blogu… Zatem także w tym przypadku nawet nie potrafiłam sobie wyguglować tego, żeby sprawdzić cały tekst! [o dziwo, wpisywanie samego la la la la la nie pomagało :O]. Ale teraz już wiem i się tą wiedzą z Wami podzielę! A co mi tam! No to jedziemy: Deck the halls with boughs of holly – DECK THE HALLS oznacza tu PRZYBRANIE, UDEKOROWANIE DOMU a BOUGHS OF HOLLY to GAŁĄZKI OSTROKRZEWU (to to zielone z czerwonymi bąbelkami:). Ale! Nie mylcie HOLLY z HOLY (przez jedno L). Kolędy po angielsku zawierają często także słówko HOLY, bo ono oznacza ŚWIĘTY, jak np. HOLY NIGHT, czyli ŚWIĘTA NOC!

Idźmy dalej! Fa-la-la to chyba ogarniacie, dalej it’s the season to be jolly – JOLLY to oczywiście taki bardziej umajony sposób na powiedzenie WESOŁY, RADOSNY. No i dalej się zaczynają kłopoty…Don we now our gay apparel… DON oznacza PRZYWDZIEWAĆ, a GAY APPAREL to w tym kontekście KOLOROWE, ODŚWIĘTNE UBRANIA. (Btw. kilka lat temu wybuchła afera, kiedy Hallmark na swoich świątecznych sweterkach napisał fun apparel zamiast gay apparel. A chodziło im tylko o to, że w dzisiejszych czasach rzeczywiście brzmi to mega archaicznie i już nikt nie używa słowa gay na określenie kolorowego, odświętnego…). W kolejnym wersie wcale nie jest łatwiej językowo: Troll the ancient Christmas carol. Czyli że co, że mamy trolować kolędy? No jasne, że nie! (Chociaż…?:P) TROLL znaczy…ŚPIEWAĆ! (Swoją drogą, powinnam to była dodać do odcinka #pocotakskoromożnatak o śpiewaniu!).

Joy to the world

Z początku idzie łatwo, ale schody zaczynają się już przy Let earth receive her king. Czemu  odnosimy się do ziemi jako HER a nie ITS? Mimo, że co do zasady powinniśmy użyć ITS, bo ziemia to planeta a nie człowiek, to jednak w mowie poetyckiej czy ogólniej literackiej, możemy odnosić się do niej jako NIEJ, czyli HER. Stąd ten cały embaras! Dalej mamy Let every heart prepare him room. ROOM oznacza tutaj MIEJSCE, PRZESTRZEŃ. W zasadzie room jako pokój też nie byłoby tak całkiem pozbawione sensu (Niech każdy przygotuje dla niego pokój w swoim sercu) – byłoby tak ładnie, metaforycznie. Ale wiemy na pewno, że tutaj akurat chodziło o MIEJSCE, PRZESTRZEŃ. Skąd to wiemy? Ano stąd, że przed room nie ma przedimka a, czyli mamy room a nie a room. Stąd jasne jest, że chodzi o coś niepoliczalnego, czyli ze wszystkich znaczeń słowa room, wybieramy właśnie to. Et voila, ot cała filozofia!

Druga zwrotka zaczyna się słowami Joy to the world, the savior reigns – kim jest SAVIOR? Myślę, że rzadko macie okazję słyszeć to słowo, bo oznacza ono ZBAWCĘ, WYBAWICIELA. A REIGN, z kolei, oznacza RZĄDZIĆ. Dalej pojawia się wers Let men their songs employ. I tu się na chwilkę zatrzymamy. LET SOMEBODY DO SOMETHING może oznaczać POZWOLIĆ KOMUŚ COŚ ZROBIĆ, ale trafnie jest to tłumaczyć też jako NIECH KTOŚ COŚ ZROBI. MEN oznacza tutaj LUDZI, niekoniecznie mężczyzn, w ogóle wszystkich ludzi. EMPLOY to oprócz ZATRUDNIAĆ, także WYKORZYSTYWAĆ, KORZYSTAĆ. Czyli zbierając wszystko do kupy, ten wers oznacza Niech ludzi wykorzystają [do tego] pieśń/piosenkę. Co ma sens, bo dalej mamy: While fields and floods, rocks, hills and plains repeat the sounding joy – czyli mówiąc w skrócie, niech przyroda im wtóruje😉

The most wonderful time of the year

Och, jak ja lubię ten utwór! To znaczy, ja uwielbiam wszystkie kolędy po angielsku, ale ta wyjątkowo trafia w moje serce! W przeciwieństwie do poprzednich kolęd, które pochodzą z XVII-XIX wieku, The most wonderful time of the year to piosenka z lat 60. ubiegłego wieku. Dzięki temu i z tekstem powinno być ciut łatwiej! Zwłaszcza, że większość trudniejszych słów pojawiła się już we wcześniejszych tekstach, które omówiliśmy. No bo tak, mamy tu the kids jingle belling, czyli już wiemy, że to dzieci dzwoniące dzwonkami. Mamy też gay happy meetings, więc myślę, że już się domyślacie, że nie chodzi tu oczywiście o gejowskie radosne spotkania, a kolorowe/odświętne radosne spotkania! W refrenie natomiast pojawia się There’ll be parties for hosting. HOSTING oznacza GOŚCIĆ, BYĆ GOSPODARZEM, więc chodzi o to, że będzie okazja do zaproszenia gości na przyjęcia. Dalej są Marshmallows for toasting. To jest bardziej kwestia kulturowa niż językowa. A Stanach popularnym przysmakiem są pieczone na ognisku pianki i to właśnie o to tutaj chodzi! W przedostatnim wersie refrenu pojawiają się jeszcze tales of the glories. TALE to nic innego jako OPOWIEŚĆ, PRZYPOWIEŚĆ, BAŚŃ. Można było powiedzieć po prostu STORY, ale pewnie by się nie zgadzała liczba sylab…:P

Tyle na dziś, pędźcie z powrotem do lepienia pierogów i ubierania choinek! A! Tylko wpadnijcie na chwilę do sekcji komentarzy podrzucić swoje ulubione piosenki świąteczne  i kolędy po angielsku!

Blogowanie pod jemiołą
Poniższy wpis powstał w ramach wspólnej akcji Blogów Językowych i Kulturowych Blogowanie pod jemiołą 2017. W ramach naszej zabawy, przez cały grudzień na poszczególnych blogach (a wiedzcie, że mamy blogi z całeeeeego świata!) pojawiają się świąteczne wpisy. Są i motywy bardziej językowe i bardziej kulturowe, z zachodu i ze wschodu, więc jestem przekonana, że każdy znajdzie dla siebie coś cudownie świątecznego, magicznego i inspirującego. Ja w szczególności zachęcam do przyjrzenia się wczorajszemu wpisowi Beaty i jutrzejszego wpisu Justyny. Zresztą wszystkie wpisy zapowiadają się mega ciekawie, więc obczajcie caaały nasz jemiołowy kalendarz!
W ramach akcji przygotowaliśmy też dla Was przeświąteczny KONKURS! Do wygrania są książki i roczne (!) dostępy do kursów językowych, a to wszystko za sprawą naszych kochanych patron-sponsorów: Lingea, Preston Publishing, Lerni oraz Multikurs!
Nieźle, co? Aby wziąć udział, bryknijcie na stronę akcji – tam znajdziecie pytanie konkursowe oraz szczegółowy regulamin. No i ślijcie do nas prawidłowe rozwiązania czym prędzej, bo nagrody same się nie wygrają!

 

Partnerami akcji są:

kolędy po angielsku

Lubisz? Udostępnij:
RSS
Facebook
Google+
http://englishake.pl/2017/12/18/blogowanie-pod-jemiola/
Twitter

Zainteresuje Cię także:

15 tygodni do matury – tydzień 14: PAŃSTWO I SPOŁECZEŃSTWO Zostały nam ostatnie dwa tygodnie wspólnych przygotowań do matury z angielskiego 2017! Ależ to zleciało! Dziś: PAŃSTWO I SPOŁECZEŃSTWO  a za tydzień ELEMENTY WIEDZY O KRAJACH ANGLOJĘZYCZNYCH. Jeśli uw...
15 tygodni do matury – 700 słówek czyli podsumka pierwszych 6 tygodni akcji Drogie biedne maturzysty! Do maturki zostało już całkiem niewiele czasu, więc jeśli planujecie jakieś powtórki, to najwyższy czas zacząć! Dla ułatwienia postanowiłam zebrać wszystkie dotychczasowe ma...
15 tygodni do matury z angielskiego – powtórka słownictwa z Englishake! Kochani maturzyści 2017! Mam dla Was dobre i złe wiadomości. Zacznijmy od złych: matura już za kilkanaście tygodni! Ale mam też dobre wieści: jeśli chodzi o angielski, to postaram się Wam pomóc! ...
5 sposobów, jak pisać lepsze wypracowania po angielsku, czyli zaczynamy nowy rok szkolno-akademicki!... Zaczyna się nowy rok szkolny/akademicki, a Ty masz plan, żeby wreszcie zacząć błyszczeć z angielskiego? Od czegoś trzeba zacząć, a jeśli jesteś ciekawy, jak pisać po angielsku, to zapraszam do dalszej...
15 tygodni do matury – tydzień 11: PODRÓŻOWANIE I TURYSTYKA Żarty się skończyły, zaczynamy właśnie jedenasty tydzień wspólnych przygotowań do matury. W tym tygodniu bardzo zacny temat: PODRÓŻOWANIE I TURYSTYKA. Jak ładnie zdacie maturkę, to na pewno temat będz...