Przegląd szafy po angielsku, #2: SPODNIE

spodnie po angielsku

Jakiś czas temu przygotowałam dla Was cały wpis o rodzajach spódnic oraz różnych elementach z nimi związanych. Dziś kolejna część przeglądu szafy – tym razem, przyjrzymy się SPODNIOM! I znów – domyślam się, że wiesz, jak są spodnie po angielsku. Ale ja nie zamierzam na tym poprzestać! Omówimy sobie rurki, dzwony, bojówki i inne tego typu. Po angielsku, naturalnie.

No to co, gotowi na cały wpis poświęcony portkom? To ruszamy!

Rodzaje spodni po angielsku

spodnie po angielsku

Elementy spodni

spodnie po angielsku

 

Charakterystyki

spodnie po angielsku

Tyle na dziś! Uczcie się pilnie, bo ostatnio w poszukiwaniu butów na wiosnę podszkoliłam się też solidnie z zakresu obuwniczego słownictwa i nie zamierzam zatrzymywać tej wiedzy dla siebie. Beware!

Lubisz? Udostępnij:
RSS
Facebook
Google+
https://englishake.pl/2017/03/09/spodnie-po-angielsku-2/
Twitter

Zainteresuje Cię także:

Przegląd szafy po angielsku #3: BUTY Przy okazji wiosennych porządków wywaliłam także zawartość szafy z butami. Zainspirowana tą kwestią (albo zbuchcona kurzem...?) postanowiłam zrobić dla Was kolejną część przeglądu szafy, tym razem, wł...
Kawa po angielsku – słownictwo dla kawoszy… i nie tylko! Coś jest ostatnio takiego w powietrzu, że choćbym spała nawet 12 godzin, to i tak wstaję ledwo żywa i chodzę półśnięta do 14:00. Z mega zazdrością patrzę wtedy na otaczających mnie kawoszy, bo ja nies...
15 tygodni do matury – tydzień 11: PODRÓŻOWANIE I TURYSTYKA Żarty się skończyły, zaczynamy właśnie jedenasty tydzień wspólnych przygotowań do matury. W tym tygodniu bardzo zacny temat: PODRÓŻOWANIE I TURYSTYKA. Jak ładnie zdacie maturkę, to na pewno temat będz...
Smakowite słownictwo czyli jak mówić o jedzeniu po angielsku Dziś bardzo smakowity post. Smakowity nie tylko dlatego, że o jedzeniu, ale dlatego, że poznasz soczyste mięsiste słownictwo, a to nie lada smaczek, hm? Zwłaszcza, że darujemy sobie oczywiste oczywist...
Go vege! Angielski warzywniak i moja kara za pietruszkę. Dziś temat typowo słownikowy. Traktuję go jako karę dla siebie. Historia jest taka, że uczę się holenderskiego, więc męczę te słówka, katuje niemiłosiernie. I chciałam komuś coś powiedzieć o przepisie...