Gdzie na Erasmusa, jeśli znasz tylko angielski?

Erasmus bez znajomości języka kraju, do którego się wybierasz. Czy to możliwe?

Jeeej! Dziś mój pierwszy wpis w ramach akcji „W 80 blogów dookoła świata”, której byłam fanką na długo zanim powstał Englishake. Ale widzicie, to jest dowód na to, że trzeba mierzyć wysoko. Nigdy nie wiesz, jak się losy potoczą i czy nie znajdziesz się wśród szacownego grona, które kiedyś podziwiałeś sobie z daleka. No i o! Można! Na pierwszy ogień – Erasmus bez znajomości języka kraju, do którego jedziesz! Jeśli jesteś ciekaw, jaki kraj wybrać na swoją destynację Erasmusową, jeśli znasz tylko angielski (a UK Cię przesadnie nie woła), to czytaj dalej!

Motywem przewodnim 35 edycji „W 80 blogów dookoła świata” jest właśnie 30-lecie Erasmusa, czyli programu wymian międzynarodowych. W ramach swojego wpisu postanowiłam wspomóc tych z Was, którzy znają „tylko” (hihi) angielski i zastanawiają się, gdzie by tu się udać na Erasmusa, żeby nie musieć walczyć z językiem miejscowych. Myślisz, że Erasmus bez znajomości języka kraju, do którego jedziesz jest niemożliwy? No to spieszę z pomocą i z krótkim rankingiem krajów, w których nie będzie to ograniczeniem!

[Z oczywistych względów pominę Wielką Brytanię, bo to oczywiste rozwiązanie. A poza tym, pogubiłabym się w logice stwierdzenia, że wystarczy, że znasz angielski, a nie musisz znać języka kraju, do którego jedziesz, a tym jest przecież angielski, który znasz, więc… z punktu widzenia logiki, to sama nie wiem czy to zdanie byłoby prawdziwe czy fałszywe… ;)]

Ranking krajów, do których warto jechać w ramach Erasmusa, jeśli znasz tylko angielski:

3.Niemcy

Na trzecim miejscu – Niemcy! Statystyki English Proficiency Index sugerują, że w Niemczech niemal 62% populacji bez problemu posługuje się językiem angielskim. To chyba wystarczająco dużo, aby mieć istotne statystycznie szanse na spotkanie anglojęzycznego delikwenta podczas swojego pobytu w Niemczech! Co więcej, w roku akademickim 2012/2013 Niemcy były drugą najpopularniejszą destynacją Erasmusową dla studentów z całej Europy. Zresztą, Niemcy są bardzo częstym wyborem zagranicznych studentów nie tylko w ramach programu Erasmus. W roku akademickim 2014/2015 Niemcy przyjęły rekordową dla siebie liczbę zagranicznych studentów – było ich ponad 300 tysięcy! Popularniejszymi kierunkami były tylko Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. A to oznacza, że nie ma szans, abyś będąc na Erasmusie w Niemczech miał trudności ze znalezieniem pokrewnych dusz, które będą w podobnej sytuacji, co Ty.

Z pewnością dużym ułatwieniem dla zagranicznych studentów wybierających się do Niemiec jest wcale niestereotypowe, a rzeczywiste zamiłowanie do porządku i dobrej organizacji. To z pewnością ułatwi funkcjonowanie tym bardziej zagubionym, zwłaszcza na początku. Zatem nawet, jeśli okaże się, że Twój niemiecki nie jest najlepszy, to z pewnością znajomość angielskiego wystarczy do tego, aby połapać się co i jak, jeśli chodzi o program zajęć czy kwestie formalne. Co więcej, popularność niemieckich uczelni wśród zagranicznych studentów wynika także między innymi z tego, że oferują one duży wybór zajęć prowadzonych w języku angielskim. A to oznacza, że tutaj Erasmus bez znajomości języka kraju docelowego jest jak najbardziej realny!

2. Szwecja

Biorąc pod uwagę wspomniane już English Proficiency Index, czyli wskaźnik znajomości angielskiego w różnych krajach, Szwecja znajduje się na pierwszym miejscu. Aż 71% populacji mówi tam po angielsku! Ale wiecie, wskaźnik wskaźnikiem – nie jest doskonały. Chociażby dlatego, że szacowany jest na podstawie osób, które wzięły udział w internetowym badaniu poziomu angielskiego, więc wynik był zależny od poziomu skomputeryzowania, wieku i zaangażowania w takie głupotki respondentów.

Ale szybki research dowodzi, że to wszystko ma sens! Szwedzi uczą się angielskiego od najmłodszych lat a w TV i w radio znajdziecie masę programów po angielsku. I dokładnie tak samo jak w przypadku Holendrów, Szwedzi mają świadomość, że po szwedzku jednak nie dogadają się w większości miejsc na świecie, dlatego znajomość drugiego języka może otworzyć im drzwi do świata. Zresztą, kiedy przygotowywałam ten wpis, Natalia ze Szwecjobloga słusznie zauważyła, że powszechna znajomość angielskiego w Szwecji to przekleństwo skandynawistów wybierających się do Szwecji, bo zamiast po szwedzku, wszyscy mówią po angielsku! Ale nie ma tego złego – dla nas, przeciętnych śmiertelników nieznających szwedzkiego, to tylko zaleta 🙂 Bo to oznacza, że także tu, Erasmus bez znajomości języka kraju docelowego jest możliwy!

1. Holandia

Holandia jest oczywistym numerem jeden z wielu względów. Po pierwsze, program Erasmus nawet swoją nazwę zawdzięcza holenderskiemu filozofowi i pedagogowi, Erazmowi z Rotterdamu. Erazm był prawdziwym człowiekiem renesansu, jakbyśmy to dziś określili, i kształcił się w wielu kierunkach, na wielu uczelniach europejskich. Po drugie, to oznacza, że idea studiowania czego tylko chcesz i gdzie tylko chcesz, jest od wieków bliska Holendrom. A to przekłada się na ich podejście do międzynarodowych studentów, którzy z pewnością poczują się tam, jak u siebie!

Zresztą, statystyki mówią, że w roku akademickim 2015/2016 Holandia gościła u siebie prawie 75 tysięcy studentów z zagranicy. To stanowiło niemal 11% wszystkich studentów! Najpopularniejszą holenderską uczelnią wśród zagranicznych studentów był Uniwersytet w Maastricht. Uniwersytet ten przyjął ponad 8,5 tysiąca zagranicznych studentów (głównie Niemców, wiecie, mają blisko:P). Na drugim miejscu uplasował się Fontys University of Applied Sciences z liczbą prawie 5 tysięcy studentów z zagranicy. Na trzecim miejscu znalazł się Uniwersytet Erazma w Rotterdamie, który gościł ponad 4,5 tysiąca międzynarodowych studentów.

Plusem Erasmusa w Holandii jest także to, że Polacy są tam jedną z 15 najliczniejszych grup studentów. W roku 2015/2016 w Holandii studiowało ponad 1000 polskich studentów. Niby niedużo porównując np. do liczby polskich Erasmusów w Niemczech, która jest średnio 6-krotnie wyższa. Ale bierzmy poprawkę na ogólną liczbę studentów w poszczególnych krajach – w Holandii to około 750 tysięcy, w Niemczech prawie 3 miliony!

Przejdźmy jednak do sedna, mianowicie, czy poradzisz sobie na Erasmusie w Holandii, jeśli nie znasz holenderskiego? Oczywiście, że tak! Po pierwsze, znajomość holenderskiego powinna być postrzegana naprawdę w kategorii supermocy! Mówi się, że to polski język rzęzi i charczy, ale to nic w porównaniu z holenderskim (posłuchajcie tylko! O! Albo tu!).

Holenderski nie jest jakoś SZALENIE trudny. Ale Holendrzy mają tendencję do myślenia, że nie da się go nauczyć 🙂 W związku z tym bardzo popularnym jest to, że nawet jeśli zagadasz do nich po holendersku, to odpowiedzą Ci po… angielsku. I tak całą rozmowę, Ty po holendersku, oni po angielsku. Serio. Ponoć to wynika właśnie z tego, że Holendrzy myślą, że ich język jest tak strasznie trudny. Nie chcą Ci zatem robić kłopotu, więc ułatwiają Ci sprawę i mówią po angielsku. Jakież uprzejme, co? Podobnie, jak Szwedzi, Holendrzy wiedzą, że w niewielu miejscach na świecie dogadają się po swojemu. Dlatego niemal każdy mówi po angielsku! English Proficiency Index wskazuje, że prawie 71% całej populacji holenderski porozumiewa się właśnie po angielsku. Zatem niemal z każdą napotkaną na drodze osobą będziesz w stanie porozmawiać w Englishu. A już zwłaszcza w miejscowościach akademickich, gdzie jest to mega mega standardem.

Zatem w Holandii, Erasmus bez znajomości języka holenderskiego będzie czymś w zupełności normalnym!

Dodatkowa kwestia, to fakt, że angielski jest nie tylko powszechny w Holandii, ale też to, że ten angielski jest naprawdę bardzo ładny i książkowy. Nie jesteś przesadnie zainteresowany różnicami w akcentach w angielskim? To jest szansa, że miałbyś niemały kłopot ze wskazaniem, z jakiego kraju pochodzi Holender, który mówi po angielsku. Zresztą już jakiś czas temu zrobiłam grubszą rozkminkę na temat przyczyn takiego stanu w jednym z poprzednich wpisów (polecam!).

Podsumowując – czy Erasmus bez znajomości języka tubylców jest możliwy? Jeśli znasz angielski, to oczywiście, że tak! Jeśli Twoim jedynym obcym językiem jest angielski, a UK Cię nie nęci, to już wiesz, co robić!

Ale! Zanim pobiegniesz wypełniać dokumenty aplikacyjne na Erasmusa, to koniecznie sprawdź, co pozostali blogerzy napisali w ramach akcji! Sama jestem ciekawa, o jakich kwestiach związanych z Erasmusem postanowili Wam opowiedzieć!

erasmus bez znajomości języka

Chiny:

Biały Mały Tajfun – Wyjazd do Chin

Francja:

FRANG.pl – Studia we Francji – czy to dobry pomysł?

Demain, viens avec tes parents! – Erasmus 

Madou en France – Moje studia we Francji

Blog o Francji, Francuzach i j. francuskim: Francja, Erasmus i ja

Hiszpania:

HIszpański na luzie – Gdzie wyjechać na Erasmusa do Hiszpanii? 

Kirgistan:

Kirgiski.pl – Erasmus w Niemczech a sprawa kirgiska 

Szwecja:

Szwecjoblog – Czego nauczył mnie Erasmus?

Włochy:

Studia, parla, ama: W 80 blogów dookoła świata – Erasmus, preludium 

Różne kraje:

Specyfika Języka – Fakty i mity o Erasmusie, czyli trochę prywaty na blogu 

Hej! Jeśli Ty też piszesz blog językowy lub kulturowy, dołącz do nas! Skontaktuj się pod adresem:  blogi.jezykowe1@gmail.com!

 

* Źródła

Dla ułatwienia źródła wszystkich danych podlinkowałam w tekście! Ale poniżej zamieszczam pełną listę źródełek:

Bethan McKernan – These 15 countries speak English as a second language best

Raport Komisji Europejskiej – Erasmus Facts, Figures & Trends. The European Union support for student and staff exchanges and university cooperation in 2012-2013

ICEF Monitor – Germany’s international enrolment grew again in 2015

Eurogates – International students in the Netherlands, the stats

 

 

Lubisz? Udostępnij:
RSS
Facebook
Google+
http://englishake.pl/2017/02/25/erasmus-bez-znajomosci-jezyka/
Twitter

Zainteresuje Cię także:

Mondegreen? O przekręcaniu słów piosenek. Jak dla mnie Adele nadal śpiewa tak: We could have had it all rolling into deep you had my heart and said it to your heart you could blame it, and the tears... Czy przeszkadza mi to, że z...
7 sposobów na podtrzymanie znajomości języka Najpierw ciśniesz, uczysz się, czytasz, słuchasz, zapisujesz, powtarzasz, znów czytasz, powtarzasz i tak w nieskończoność zdawałoby się, aż w końcu nadchodzi ten upragniony dzień, kiedy zdajesz certyf...
This is Halloween! Czyli skąd się wzięło Halloween. Większość z Was pewnie zna zabawę w trick or treat, wie o wystawianiu dyni na okno przy okazji Halloween, ale czy wiecie, jaka jest historia stojąca za świętem Halloween? Postanowiłam zrobić mały rese...
Wer ar pipoł . Czyli jak nie spolszczać angielskiego. Podobno połowa przypadków nieporozumień językowych to niepoprawna wymowa. Dlaczego zatem tak trudno przychodzi nam poprawne mówienie po angielsku? Często spotykam się z tym, że ludzie wstydzą się wym...
5 najlepszych filmików na TED – mój ranking Oglądanie filmików może być świetną metodą na ćwiczenie angielskiego. Zwłaszcza, że osoby, które się tam wypowiadają bardzo dbają o sposób prezentacji, w tym także o język, sposób mówienia. Dlatego do...