Rozmowa rekrutacyjna po angielsku – jak się przygotować?

rozmowa rekrutacyjna po angielsku

W dzisiejszych czasach w wielu miejscach pracy wymagany jest angielski. Zresztą, wielu z Was zapewne tylko dlatego uczy się angielskiego – z myślą, że przyda się to w pracy. No i dla wielu z nas rozmowa kwalifikacyjna po angielsku albo weryfikacja znajomości języka podczas rozmowy rekrutacyjnej może spędzać sen z powiek. Sama brałam udział w kilku takich rozmowach, podczas których sprawdzano mój angielski i mimo, że zawsze miałam niezłe gadane, to jednak wierzę, że może to być stresujące wydarzenie. Dlatego przygotowałam dla Was 6 tricków – dzięki nim rozmowa kwalifikacyjna po angielsku nie będzie aż taka straszna!

1. Przetłumacz swój życiorys na język angielski.

Tak, będzie z tym trochę roboty, ale jeśli przetłumaczysz solidnie swoje CV, poszukasz odpowiednich zwrotów i słówek (może na LinkedIn znajdziesz kogoś o podobnym doświadczeniu, co Twoje?), to masz już z głowy kwestię słownictwa na okoliczność pytania o Twoje doświadczenie. W przypadku trudniejszych zwrotów może przydadzą Ci się moje ulubione wspomagacze w tłumaczeniu. Jeśli przyłożysz się do tej części, to z jednej strony łatwiej Ci będzie w kwestiach słownictwa, a z drugiej – będziesz mieć okazję dla przypomnienia sobie, co dokładnie było w Twoich obowiązkach, jakie masz osiągnięcia i jak to się spina w jedną całość.

2. Przeczytaj stronę przyszłego pracodawcy w angielskiej wersji językowej.

Często jeśli pracodawca oczekuje od pracowników znajomości angielskiego, albo działa na arenie międzynarodowej albo ma międzynarodowych klientów. To zazwyczaj oznacza anglojęzyczną wersję jego strony internetowej. Przyjrzyj się jej, przeczytaj opis firmy po angielsku, sprawdź kluczowe słówka. Dzięki temu będzie Ci łatwiej chociażby zrozumieć specyficzne pytania ze strony rekrutera, z którymi być może miałbyś kłopot, gdybyś nie zapoznał się ze słownictwem z branży, lub z tej konkretnej firmy.

3. Przemyśl swoje odpowiedzi na najbardziej typowe pytania.

Czasem zdarza się tak, że sam fakt konieczności używania języka będzie na tyle stresujący, że będzie Ci trudno skupić się w ogóle na tym, co chciałbyś powiedzieć. Po pierwsze, popracuj nad tremą i stresem przed mówieniem po angielsku. A potem, przemyśl sobie, jak odpowiedziałbyś na najbardziej oczywiste pytania rekrutera – jakie masz doświadczenie, dlaczego akurat ta firma, co Cię motywuje czy jaka jest Twoja znajomość pakietu MS Office. Jeśli zastanowisz się nad odpowiedzią wcześniej, a najlepiej – jeśli od razu sprawdzisz słówka, które możesz w takim razie potrzebować – z pewnością łatwiej będzie Ci się skoncentrować na logice swojej wypowiedzi.

4. W dzień rozmowy, zacznij rozmawiać ze sobą po angielsku co najmniej godzinę przez spotkaniem.

Nie wiem z czego wynika ta zasada, nie znalazłam na to żadnego naukowego źródła, ale w mojej szkole angielskiego zwykło się mawiać, że angielska świadomość budzi się po 50 minutach kontaktu z językiem. Oznacza to, że dopiero po tym czasie, włącza się Twój najlepszy angielski. Spędź te 50 minut na jakiejkolwiek formie kontaktu z językiem – posłuchaj audiobooka, obejrzyj filmik na YouTube ale najlepiej – pogadaj sobie sam do siebie. Po prostu. Opowiedz sobie sam o tym, dlaczego chcesz zmienić pracę, albo co zrobisz, jak już będziesz zarabiać te niebotyczne hajsy. Tylko nie poprawiaj się i nie skupiaj się na słówkach. To już nie czas na to. Jeśli nie odrobiłeś pracy domowej (patrz punkt 1 i 2), to już po ptokach, teraz możesz tylko zapanować nad fluencją i swobodą wypowiedzi (a to czasem już naprawdę dużo!).

5. Rozgrzej aparat mowy.

Poważnie. Odszukaj sobie w internetach najbardziej popularnych ćwiczeń na dykcję i chwilę poćwicz przed lustrem. Możesz na przykład powtarzać maaaaa-meeee-miiii-moooo-muuu jak najszerzej otwierając usta. Możesz czubkiem języka dotknąć każdego zęba. Może poprychać, potrykać i poparskać tak, aby rozruszać gębochę. Po polsku jak się zabełkoczesz, to sobie poradzisz. Jak zabełkoczesz się w obcym języku, to może to być stresujące. Zwłaszcza, jeśli rozmówca nas nie zrozumie, wtedy tym bardziej zwątpimy w siebie i się zestresujemy. Oczywiście są tacy, dla których to będzie rozluźniaczem i powodem do uśmiechu, ale dla innych może być już wtedy pozamiatane.

6. Uśmiechnij się.

Tak, bardzo językowa to porada 🙂 Ale serio, uśmiech na twarzy Cię zrelaksuje i pozwoli Ci zrobić dobre pierwsze wrażenie. A stąd już tylko krok do tego, aby rozmowa kwalifikacyjna po angielsku nie stanęła na drodze do Twojej wymarzonej pracy.

Pamiętaj też, że często sami rekruterzy nie mówią perfekcyjnym angielskim. Szczerze? Na 4 moje rozmowy kwalifikacyjne po angielsku, tylko w jednym przypadku angielski przyszłego szefa był mega dobry. I tak, to było wtedy, kiedy ubiegałam się o pracę w szkole językowej 🙂 W pozostałych przypadkach był to taki angielski, jakim mówi większość z nas. Normalny. Nastawiony na komunikację a nie ą-ę, żeby tylko utrudnić kandydatowi. Co więcej, często rozmowa kwalifikacyjna po angielsku wcale nie dotyczyła merytorycznych (czyli niby trudnych językowo) kwestii, tylko planów wakacyjnych, ulubionych książek czy wizji siebie za 5-10 lat. Czyli są to tematy dość szkolne, często poruszane na konwersacjach językowych. Nie zawsze tak będzie, ale czasem rekruterowi chodzi tylko o to, czy się dogadasz, a nie o to, czy byłbyś w stanie wytłumaczyć różnicę między silnikiem benzynowym a dieslem (nie wiem, tak mi przyszło do głowy).

A czy Wy byliście kiedyś na rozmowie rekrutacyjnej po angielsku? Jakie są Wasze doświadczenia? Może macie jakieś swoje rady? Zostawcie info w komentarzach!

Lubisz? Udostępnij:
RSS
Facebook
Google+
http://englishake.pl/2016/10/01/rozmowa-kwalifikacyjna-po-angielsku/
Twitter