Od czego zacząć naukę angielskiego? 10 najlepszych sposobów na początek!

od czego zacząć naukę angielskiego

Początek roku sprzyja wszelakim postanowieniom, w tym także decyzjom dotyczącym rozpoczęcia nauki języka. Każdy, kto zaczynał kiedykolwiek uczyć się języka, z pewnością pamięta, jak trudne potrafią być te początki. Dlatego spieszę Wam z pomocą i poradami, od czego zacząć naukę angielskiego!

Przegląd wpisów, które mogą Ci się przydać, jeśli jesteś na początku swojej przygody z językiem (albo dopiero zastanawiasz się, od czego zacząć naukę angielskiego):

Wróćmy zatem do kwestii początków nauki języka. Przecież, żeby być początkującym kiedyś trzeba zrobić ten całkiem pierwszy krok, prawda? Dlatego właśnie dzisiejszy wpis poświęcam temu, od czego zacząć naukę angielskiego, kiedy jeszcze nigdy nie mieliście okazji być na żadnej lekcji. Oczywiście, jeśli korzystacie z pomocy lektora, to sprawa jest jasna. Idziecie na lekcję, słuchacie, ćwiczycie, postępujecie zgodnie z instrukcjami. Ale co jeżeli postanowiliście zmierzyć się z nauką języka sami? Wtedy sprawa się komplikuje – co robić najpierw? Gramatykę? Czy może jednak słówka? A jeżeli słówka…to jakie?

Od czego zacząć naukę angielskiego? 10 najlepszych sposobów na skuteczny i prosty początek przygody z językiem

1. Najpierw szukaj sensu, dopiero później sprawdzaj słówka

Słuchanie i obserwowanie jest najprostszą metodą do rozpoczęcia nauki języka. Przede wszystkim – najbardziej naturalną. Przypomnij sobie, jak małe dzieci uczą się mówić? Właśnie poprzez obserwowanie rodziców w codziennych sytuacjach komunikacyjnych. Mama mówi „daj”, a tata coś jej podaje. Proste. Powtórzę „daj”, to też coś dostanę. Na tym etapie, nie ma to znaczenia, co to słowo oznacza. Ważne, że działa. Z czasem dowiesz się, że „daj” jest formą czasownika, którego bezokolicznik brzmi „dawać”. Ale na początkowym etapie, nie jest Ci ta wiedza potrzebna. Z czasem, kiedy poszerzysz swoją wiedzę na temat języka, to dojdziesz też i do takich rzeczy. Ale na początku się tym nie przejmuj. Słuchaj i wyłapuj sytuacje komunikacyjne. Słuchaj i powtarzaj. Mogą to być pojedyncze słowa, czy krótkie zwroty. Z czasem zaczniesz sobie sprawdzać, co dokładnie oznaczają, ale już będziesz wiedzieć, w jakiej sytuacji tego użyć. I kiedy się w tej sytuacji znajdziesz, to użyjesz tego intuicyjnie.

2. Powtarzaj do znudzenia, aż powiesz to poprawnie

Możesz znać milion słówek, ale jeśli nie będziesz umieć ich poprawnie wymówić, to nici z dogadania się. Niestety, z doświadczenia wiem, że jest masa osób, które dochodzą do całkiem niezłych wyników w angielskim, ale tylko w czytaniu i pisaniu. Jak przychodzi do odezwania się, to jest katastrofa. Miałam kiedyś takiego ucznia, który śmigał inwersje emfatyczne w każdym swoim wypracowaniu i bez problemu słuchaj nagrań wiadomości ekonomicznych z BBC. Ale poproszony, żeby opowiedzieć coś o sobie po angielsku – ledwo potrafił się przedstawić. Zresztą, niespecjalnie mnie to dziwi, bo wiem, że w wielu szkołach na lekcjach angielskiego koncentruje się na rozwiązywaniu zadań i robieniu ćwiczeń, a nie na komunikacji. Ale systemu nie zmienię, mogę tylko podpowiadać, co zrobić inaczej 🙂 (W tym kontekście, zachęcam do lektury tekstu o tym, dlaczego Holendrzy tak dobrze mówią po angielsku i jak my możemy z tego skorzystać).

Zatem, jeżeli nie będziesz ćwiczyć poprawnej wymowy, to Twój rozmówca może znać wszystkie słowa, których używasz, ale przez przekręconą wymowę i akcentowanie nie tam, gdzie trzeba, może nie być w stanie zrozumieć sensu. Wtedy cały TWÓJ wysiłek włożony w naukę tyyyylu słówek pójdzie na marne. Dobrym pomysłem jest także imitowanie gestów czy melodii wypowiedzi przy powtarzaniu. Z początku może się to wydawać dziwne, śmieszne lub niepotrzebne. Ale dobre nawyki wypracowane od samego początku nauki języka, zaprocentują w przyszłości. Naśladowanie całego sposobu mówieniu po angielsku zwiększy Twoje szanse na brzmienie w przyszłości jak native! A jeśli potrzebujesz więcej wskazówek dotyczących ćwiczenia wymowy, zerknij do archiwalnego wpisu na ten temat!

3. Czytaj na głos

Wiadomo, że kluczem do nauki mówienia po angielsku jest… mówienie po angielsku! Ale co jeśli jeszcze nie za bardzo wiesz co i jak mówić? Skorzystaj z tego, co powiedzieli (i napisali) inni! Czytanie na głos (artykułów z anglojęzycznych portali internetowych czy książek) jest doskonałą metodą dla tych, którzy zastanawiają się, od czego zacząć naukę angielskiego. Nie musisz nawet rozumieć tego, o czym czytasz (spokojnie, do tego też dojdziesz). Nie musisz znać tych słów. Wystarczy, że będziesz je odczytywał na głos, starając się imitować wspomnianą wcześniej melodię języka, dbać o właściwe akcenty i poprawną wymowę. Nie wiesz, jak się czyta dane słowo? No to biegiem do słownika (polecam diki albo dictionary.com) kliknąć na guzik z wymową i gotowe!

4. Słuchaj, słuchaj i jeszcze raz słuchaj!

Tylko czego słuchać? A czegokolwiek! Ja nieustająco polecam oglądanie tutoriali i filmików na YouTube dotyczących Waszych zainteresowań. Interesujesz się sportami? Wyszukaj sobie jakichś relacji z meczy. Znasz się na tym sporcie, więc domyślisz się, o czym, w którym momencie mówią. Robisz na co dzień makijaż? Oglądaj tutoriale make-upowe!  Dziewczyny na dodatek pokazują tam na bieżąco, co akurat robią, więc z łatwością połapiesz się, co jest co. (Więcej inspiracji dotyczących nauki angielskiego z YouTube znajdziesz w tym wpisie!). Uważasz, że to za trudne? Nie szukaj wymówek! Tak naprawdę nawet oglądanie reklam po angielsku będzie kopalnią podstawowych słówek. Przecież widzisz, że dziewczynka z reklamy jest chora, więc prawdopodobnie zwroty, które usłyszysz to katar/kaszel/lekarstwo… Dopasuj je sobie do sytuacji, która jest w danej chwili pokazywana i z pewnością raz dwa połapiesz się, o co chodzi.

Ważna kwestia – nie szukaj na siłę filmików na poziomie A0. Naszukasz się, a po przesłuchaniu i tak możesz stwierdzić, że… nic z nich nie rozumiesz! No oczywiście, że tak może być! Przecież, jeżeli startujesz z poziomu zerowego i nie znasz praktycznie żadnego słówka po angielsku, to wszystko będzie się wydawać trudne! Jasne, możesz sobie włączyć jakieś audio kursy dla początkujących (albo dla dzieci!) i powtarzać za lektorem pojedyncze słówka i zwroty. Ale równie dobrze może to być coś, co będzie dla Ciebie zwyczajnie po ludzku interesujące/inspirujące/przydatne, jak np. newsy, porady czy tutoriale.

5. Zacznij się komunikować od samego początku!

Wiele osób pyta, w którym momencie samodzielnej nauki nadchodzi ta chwila, kiedy warto/można/trzeba zacząć się komunikować z innymi. I odpowiedź jest tylko jedna. Od pierwszego dnia, kiedy tylko zacząłeś przygodę z językiem! Do podstawowej komunikacji wystarczą Ci naprawdę pojedyncze zwroty i słówka – jak się nazywasz, skąd jesteś, co robisz, opowiedz o sobie… Na początku, oczywiście, będziesz więcej słuchać, niż mówić. Ale to jest przecież ok! Z czasem zaczniesz rozumieć coraz więcej i więcej. A gdzie szukać partnera czy okazji do rozmowy po angielsku? Pisałam o tym już jakiś czas temu we wpisie o poszukiwaniu language partnerów!

Dodatkowo, wcale nie musisz od razu szukać kompana do MÓWIENIA. Przecież możesz zacząć od…pisania! Znajdź na Facebooku grupy lub strony, dotyczące interesujących Cię tematów, tylko, że po angielsku. Zacznij czytać dyskusje i się w nich udzielać. Masz wtedy czas, na sprawdzenie słówek w słowniku, zanim wyślesz wiadomość! A jakie to mogą być grupy czy strony? Zacznij np. od Book Lovers albo BuzzFeed. To są miejsca, w których toczy się dziennie masa dyskusji, do których z łatwością możesz dołączyć!

Ale żeby w ogóle mówić o jakiejkolwiek komunikacji, musisz znać jakieś zwroty. Od zacząć?

6. Zacznij od tego, co będzie Ci potrzebne najpierw

Po pierwsze, zastanów się, jakich słów i zwrotów używasz, kiedy poznajesz nową osobę. Przypuszczam, że będą to wszystkie te komunikaty, które odnoszą się do podawania swojego imienia, skąd pochodzisz, czym się zajmujesz, co lubisz czytać/oglądać, co tutaj robisz… Wypisz sobie, z jednej strony, wszystkie pytania, które możesz chcieć zadać (i które możesz usłyszeć!). Zanotuj też wszystkie słówka i zwroty, których możesz potrzebować, żeby choć na bardzo bazowym poziomie odpowiedzieć na te pytania. I to będzie Twoja lista zadań na sam początek!

Po drugie, kiedy zastanawiasz się, od czego zacząć naukę angielskiego, pomyśl o tym, po co chcesz się tego angielskiego nauczyć. Chcesz móc się dogadać na wakacjach zagranicą? Chcesz porozmawiać z anglojęzycznym partnerem Twojej firmy? Chcesz umieć komunikować się z chłopakiem Twojej siostry, który jest Anglikiem? A może chcesz znaleźć pracę w międzynarodowym środowisku? W zależności od tego, jaki jest Twój cel, skoncentruj się na tych sytuacjach komunikacyjnych, których będziesz w tym kontekście potrzebować. Jeżeli szykujesz się na wakacje zagranicą, to zaczynanie nauki od słówek związanych ze szkołą i pracą (bo np. w takiej kolejności są w podręczniku te działy) niekoniecznie będzie dla Ciebie najlepsze. Zacznij od tematów związanych z podróżowaniem, hotelami, restauracjami, jedzeniem, zwiedzaniem… Znów, wypisz sobie słówka i zwroty, których potencjalnie możesz potrzebować i to nad nimi pracuj najpierw.

Dlaczego to takie ważne? Po pierwsze, oczywiście dlatego, że ma to wymiar praktyczny. Ale druga kwestia, to Twoja satysfakcja z osiągnięć i motywacja do dalszej pracy. Wyobraź sobie pierwszy posiłek w restauracji, który udaje Ci się zamówić całkowicie po angielsku. Albo zakup biletu na pociąg. Pomyśl, jaką satysfakcję będziesz wtedy odczuwać! Zapewniam, że poczujesz się, jakbyś już naprawdę śmigał po angielsku, mimo że będziesz się uczyć dopiero od kilku tygodni!

7. Rób tłumaczenia

Bierz sobie dowolne teksty (artykuły z gazety, z internetu, etykiety, ulotki, menu..cokolwiek Ci wpadnie w ręce!) i po prostu je tłumacz. Bierz słownik, wyszukuj, analizuj. Taki rozkładanie tekstu na czynniki pierwsze i samodzielny research, to wręcz idealna metoda na samodzielną naukę.

Ludzie nie doceniają własnych zasobów i możliwości i często żyją w fałszywym przekonaniu, że jeśli nie mają pod ręką lektora albo chociaż kogoś, kto zna angielski, to nie sobie nie poradzą. Ale bywają też leniwi. Czekają, aż ktoś im powie, co i jak, zamiast sami poszukać. Pytają, zamiast najpierw zastanowić się, czy sami nie znają odpowiedzi. Od razu przypomina się zdanie z jednego ze szkoleń: „nie zadawajcie pytań o rzeczy, które możecie sobie wyguglować, szkoda na to czasu na szkoleniu”. Tak samo jest z nauką języka. Uwierzcie mi, jest naprawdę niewiele takich rzeczy w nauce języka, do których koniecznie musicie mieć nauczyciela. Wiadomo, tak jest łatwiej, szybciej. Zwłaszcza, jeśli chodzi o te kwestie komunikacyjne…

Ale zostawmy komunikację na chwilę i skupmy się na samym języku – gramatyce, słówkach, zwrotach, rozumieniu tekstów. Wszystko jesteście w stanie znaleźć w internecie! Dlatego zachęcam do pracy z tekstem, od samego początku Waszej przygody z angielskim. Jak to zrobić? Mega prosto. Znaleźć artykuł, o czymś, co Was interesuje. Najprostsza metoda – wchodzicie na BBC, Newsweek, New York Times, czy jakąkolwiek inną stronę anglojęzyczną. Przeglądacie kategorie wpisów (jeśli potrzebujecie, to sprawdzacie ze słownikiem) i wybieracie najbardziej zbliżoną do Waszych zainteresowań. Bierzecie nawet pierwszy lepszy z brzegu tekst i… tłumaczycie! Taka praca ma o tyle sens, że na początku sami nie wiecie, jakich zagadnień gramatycznych się uczyć i czego w ogóle wyszukiwać. A tak, macie gotowy tekst i po prostu staracie się go zrozumieć – chociażby z kontekstu. Z czasem, jak Wasza wiedza się powiększy, będziecie potrafili zidentyfikować poszczególne czasy, czy konstrukcje gramatyczne. Ale na początku, najważniejsze jest, żebyście rozumieli sens tekstu.

8. Naucz się korzystać z wyobraźni

Korzystanie z wyobraźni do nauki języków może być szczególnie ważne dla osób, które zaczynają swoją przygodę z angielskim już jako dorośli ludzie. Wtedy zazwyczaj macie mniej czasu na naukę i efektywność podejmowanych działań jest zdecydowanie kluczem do sukcesu. Co więcej, kiedy jesteśmy młodsi, częściej z tej wyobraźni korzystamy – w grach, ćwiczeniach, dyskusjach na lekcjach, w zabawie. W dorosłym życiu, rzadziej mamy ku temu okazję. Dlatego tym bardziej postarajcie się popracować nad swoją wyobraźnią, kiedy zabieracie się za naukę języka.

Jak to zrobić? Przede wszystkim, korzystaj ze skojarzeń. Poświęć na poszczególne słówka czy zwroty więcej czasu, nie staraj się ich zapamiętać na pałę. Pomyśl, do jakiego polskiego zwrotu możesz je porównać? A może do słówka w jakimś innym języku, który znasz? Uruchom do zapamiętywania wszystkie zmysły. Jak to słowo brzmi? Jak wygląda? Jak się je wymawia, jakie masz wtedy odczucia, jak Ci się to mówi? Sporo o technikach pamięciowych bazujących na wyobraźni pisałam we wcześniejszych wpisie, zerknij do niego po inspiracje. Przy tej okazji, polecam też wpis, trochę przekorny, ale przydatny o tym, jak się tych słówek NIE uczyć.

9. Wypracuj sobie strategię i plan działań

Warto od samego początku nauki wyrabiać sobie dobre nawyki, jeśli chodzi o ćwiczenie umiejętności. Jednak dobre nawyki to jedno, a dostosowanie sposobu i czasu pracy do swoich własnych potrzeb i możliwości, to drugie. Jakiś czas temu, przygotowałam e-book (darmówkę!) dotyczący planowania samodzielnej nauki angielskiego w domu i myślę, że to jest najlepsze miejsce, do którego mogę Cię odesłać po komplet informacji w tym zakresie. No to siup! Tutaj zdradzę tylko, że ideą sensownego planowania własnej nauki jest mierzenie sił na zamiary, mądre stawianie celów i rozsądne planowanie ich realizacji. Po więcej, śmigaj po e-booka!

10. Po prostu zacznij.

To jest co prawda ostatni punkt, ale chyba najważniejszy. Last, but not least, chciałoby się rzec. Jeżeli chcesz się zacząć uczyć angielskiego, to po prostu…zacznij to robić. W tym samym momencie, w którym to postanowisz, odpal internet i obejrzyj choć jeden filmik na YouTube po angielsku, albo chociaż przejrzyj kategorie artykułów na jakimś portalu newsowym (i sprawdź w słowniku, co one znaczą). Zapisz sobie listę słówek, które chcesz poznać na początek i je sprawdź. Zrób cokolwiek! Cokolwiek!

I nie trać czasu na nadmierne przygotowywanie się do tego. Owszem, ja sama przekonuję Was, że trzeba z sensem planować swoje działania. Ale w momencie, kiedy planowanie zajmuje więcej czasu, niż jakakolwiek forma przebywania z angielskim, to to traci sens! Odpuść sobie zatem przeszukiwanie internetów w poszukiwaniu miliona różnych technik zapamiętywania słówek czy 100 najlepszych podręczników. Uwierz mi, jesteś w stanie nauczyć się podstaw nawet z przeciętnie dobrej książki! Wiele osób jednak w dobie dostępności informacji wszelakich w internecie, ma takie poczucie, że grzechem byłoby nie zrobić solidnego researchu i nie znaleźć najlepszej i najefektywniejszej metody nauki. Jasne, tylko że i tak więcej zawsze osiągnie ten, który pracuje (nawet kiepską metodą nauki), niż ten, który nic nie robi (choćby nawet znał najlepsze metody pracy nad językiem). Wniosek?

Do roboty!

Lubisz? Udostępnij:
RSS
Facebook
Google+
http://englishake.pl/2018/01/08/od-czego-zaczac-nauke-angielskiego/
Twitter

Zainteresuje Cię także:

Nauka angielskiego w domu – od czego zacząć? Część 1: nauka od podstaw Wiele osób w pewnym momencie swojej drogi edukacyjnej/zawodowej/życiowej postanawia się nauczyć angielskiego. Inaczej po co bym pisała bloga o tym?:P I pewnie część z Was postanawia to zrobić na własn...
Jak sprawdzić swój poziom angielskiego? Zaczynasz samodzielną naukę angielskiego w domu albo powracasz do nauki po przerwie i zastanawiasz się, na jakim poziomie jest Twój angielski? A może chcesz się zapisać do szkoły językowej, ale nie wi...
Techniki pamięciowe do nauki słówek Techniki pamięciowe wcale nie bazują na pamięci! Obiecywałam, obiecywałam...no i jest! Wpis o technikach pamięciowych w nauce angielskiego! Techniki pamięciowe uwielbiam i stosuję, przede wszystkich ...
12 tygodni do matury z angielskiego – TYDZIEŃ 3: Środki językowe: słowotwórstwo 12 tygodni do matury z angielskiego z Englishake Dziś już trzeci odcinek naszego cyklu! W tym tygodniu czeka na nas słowotwórstwo, czyli kolejny rodzaj zadań sprawdzających znajomość środków językowy...
Czy warto się uczyć slangu? Wielu osobom wydaje się, że slang po angielsku, to a) jakaś wiedza magiczna, którą posiadają tylko nieliczni, albo b) warunek konieczny do dogadania się "na ulicy". Bez względu na to, w jakim wieku by...